• Wpisów:26
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 671 / 655 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Chce znów chodzić na randki,
Chce dostawać kwiatki,
Chce być adorowana,
Chce rozmawiać całe noce na fb,
Chce pisać smsy całe dnie,
Chce czuć,że ktoś obok jest,
Teraz już myślę,że już mogę...
 

 
Czy szczerość rzeczywiście jest taka potrzebna i ważna.No niewiem:/
Mi przez bycie szczerym cały czas się obrywa.Może jednak nie jest warto mówić wszystko co się w tej chwili chce powiedzieć.Może jednak warto ugryźć się za język...
 

 
I koniec pracy.Po weeku odpoczywania i dochodzenia do siebie również psychicznie dowiaduję się,że firma ze mnie zrezygnowała i już mnie nie chcą.Dobra umowę rozwiązałam,przepustkę dziś oddałam i już nie chce mieć do czynienia z tą firmą.

Jak oni wywalają po jednym omdleniu no to sorry.
Nawet nie dali mi szansy zobaczyć na czym ta praca polega
 

 
Tymczasowe myśli,tymczasowa głowa,
Tymczasowe życie,tymczasowe słowa,
Tymczasowe serce,spróbuj je zgnieść,
Chwycę nóż,nie zdążysz rąk wznieść,

TYMCZASOWI

 

 
"Nadzieja jest matką głupich,a więc ja głupia jestem,że ją mam..."
 

 
Pierwszy dzień w pracy fatalnie Jechałam w samo południu największy upał.Gorąco,parno dosyć szybko dojechałam.Odpoczęłam chwilę w cieniu,napiłam się wody.Potem poszliśmy na szkolenie z BHP na początku wszystko ok,fajnie aż nagle zaczęła się tematyka wypadkowa,pierwsza pomoc.Napływało mnie ogromne gorąco,w głowie zaczęło się kręcić i bach zemdlałam.
Potem już tylko pamiętam jak zbierali mnie z podłogi odpłynęłam całkowicie...
Potem okropny wstyd,zakłopotanie odwieźli mnie do domu,nawet nie zobaczyłam hali produkcyjnej.
W domu jeszcze gorsze wyrzuty sumienia i totalna rozpacz,że do niczego się nie nadaje

Myślę,że upał,parność,stres i kłótnia z kimś ważnym dla mnie zrobiło swoje i dlatego odpłynęłam....
Co będzie dalej z pracą nie wiem,wstyd mi tam wracać.Tylko mam umowę,a na niej okres wypowiedzenia 3dni,trudno najwyżej tyle się tam przemęczę.Wolałabym już tam nie wracać,bo boję się czy ta akcja znowu się nie powtórzy
 

 
"Jestem niczym dmuchawiec wrażliwa i delikatna,
a na wietrze łatwo mną sterować,
za szybko ufam i przywiązuje się do ludzi..."
 

 
Mam nadzieję,że praca,nowi ludzie pozwolą mi zapomnieć chociaż na chwilę o tym co było i o tym czego wogule nie ma...
 

 
Dostałam prace,w końcu i co powinnam się cieszyć? ,ale jakąś nie potrafię...Już wszyscy o tym wiedzą oprucz tej jednej osoby,której pierwszej bym to oznajmiła,ale nie...Dowie się na końcu,ostatni jeżeli wogule się odezwie...

Mówię sobie codziennie nie,nie napiszę,ale cholera nie potrafię to jest silniejsze ode mnie...
Piszę tylko po to by przez moment się ucieszyć a potem znowu będzie smutek i rozczarowanie...
 

 
Czego tak cholernie boję się samotności? Może dlatego,że mój ostatni związek tak koncertowo spieprzyłam

Czy może po prostu nie potrafię już być sama i ta cholerna potrzeba bycia dla kogoś ważnym przeważa...
 

 
Nigdy bym nie pomyślała,że ta prosta dziewczyna będzie na maksa zakochana w muzyce rockowej

Teraz wspominam ten piękny wiek 16lat jak się to wszystko zaczęło
Pamiętam:
Jak jeździliśmy na koncerty,
Jak darłyśmy się pod sceną,
Jak bawiliśmy się w zbijaka,
Jak świetnie się szalało wspólnie,

Teraz to zostały mi tylko wspomnienia,nagrania z koncertów,zdjęcia
A znajomi ich już nie ma...
 

 
Czasem się zastanawiam,czy decyzję,które podjęłam były najlepsze.Tego się raczej nie dowiem.

W życiu codziennie podejmujemy jakieś decyzje od tych mniejszych(co zjeść na śniadanie?),aż po te wielkie(wybór studiów)

Nigdy dokońca niewiemy czy to co robimy,co nam się wydaje słuszne jest dla nas najlepsze.Dlatego tak wiele błedów popełniamy a przez swoje życie idziemy już z bagażem doświadczeń...
 

 
Chciałabym napisać,że jest ok ale nie jest.Czuje się fatalnie jednego już straciłam a drugiego tracę...

I mimo tego wszystkiego,takiego traktowania to jest mi cholernie ciężko na sercu...
Ten dupek pobawił się moimi uczuciami w najgorszym dla mnie momencie i teraz mam mnie gdzieś

A mi pozostaje cierpieć,nie spać i się zadręczać...
  • awatar BlueAndYellow: 2 lata temu przeżywałam to samo ale szybko się pozbierałam. Na szczęście, pomogli mi bliscy ;) Teraz jest wspaniale ♥
  • awatar Catrisa: Trudne dni przed Tobą, ale z czasem będzie już tylko lepiej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Jedyną opcją,żeby przestać kochać jest zacząć nie nawidzić"
 

 
Myślałam,że już mi się udało o Tobie zapomnieć,Pół roku minęło.Było już lepiej,coraz rzadziej o Tobie myślałam.Coraz mniej tęskniłam do wczoraj...

Zdj na fb z nową dziewczyną mnie kompletnie rozwaliło I wszystko mi runęło jak domek z kart,wszystko wróciło ze zdwojoną siłą...

Już Cię nie obserwuje na fb,a może i powinnam ze znajomych wywalić.W ten sposób może mi będzie łatwiej się z tym uporać...Ale kurwa nie po prostu wszystko mi o Tobie przypomina:filmu,muzyka,koty...

A więc żegnaj kochany Panie P. i wiedz,że życzę Ci dużo szczęścia...
Jak kogoś naprawdę kochamy to pozwolimy mu odejść
I właśnie ja Ci pozwalam...



 

 
Żałuje,że nie miałam dla Ciebie czasu...
Żałuje,że oceniłam Ciebie nie właściwie...
Żałuje,że nie dałam Tobie szansy...
Żałuje,że przez cholerną matura była dla mnie ważniejsza niż ty...
Żałuje,że się nie spotkaliśmy...
Żałuje,że to wszystko spieprzyłam...
Żałuję,że tak późno zrozumiałam,że Byłeś dla mnie ważny...
Ahh tak żałuje...
 

 
Zastanawialiście się kiedyś na jakim etapie znajomości warto odpuścić sobie ?
Czy to jest wtedy,kiedy się non stop kłócicie,a może wtedy gdy jedna ze stron nie ma czasu.

Czas to jest waluta,której nie można kupić ani sprzedać.Każdy człowiek ma tyle samo czasu i to tylko od niego zależy jak go spożytkuje.

Zastanawiam się jak to jest być bez przerwy zajętym.Ja mimo ciągłej pracy,zakupów,gotowania,sprzątania i prania zawsze znajdę chociaż te 5min dla tych,na których mi zależy
Chyba,że komuś nie zależy...

Przeczytałam kiedyś bardzo mądry cytat :
"Nie można być dostatecznie zajętym,to zależy jakie miejsce zajmujesz w jego życiu"

Jak znajdę to zdj. to na pewno dodam
 

 
Nawet,nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo w życiu jest ważne wyrażanie swoich emocji.Szczególnie tych negatywnych,jak bardzo jest ciężko dusić w głębi sobie to wszystko.

We współczesnym Świecie uczą nas,że trzeba być twardym.Nasuwa mi się odrazu takie ulubione porównanie:
"Trzeba być twardym jak żelki z biedronki"
Swoją drogą jeszcze ich nie jadłam ciekawe czy są takie twarde


Warto nauczyć się tej sztuki wyzbywanie się z siebie negatywnych emocji.To jest nam cholernie potrzebne,a nigdzie tego nie uczą.Powinno być w programie tak jak tabliczka mnożenia
Ile to lżej to z siebie wywalić.To jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszej psychiki.

Tylko trzeba to zrobić w sposób odpowiedni,zdrowy.Nie można swoich emocji przewalać na innych.No WAY! Nie róbcie tak nigdy.

Jednym ze sposobów jest sport.Można np:biegać czy grać w coś.Ważne by się porządnie zmęczyć

Drugą opcją jest coś zniszczyć,może być to kartka czy zeszyt.Niektórym pomaga rysowanie,a raczej bazgranie
Ważne by się wyżyć na czymś! Nigdy na kimś,pamiętajcie o tym
 

 
Na ten dzień czekałam bardzo długo może 2 lata,a może i dłużej.Ze względu na szkołę i naukę wróciłam,rzuciłam pracę i znów jestem na starych śmieciach.

Zaplanowałam sobie,że będę się uczyć i pracować.Jednak życie mi napisało inny scenariusz
Stażu mi urząd nie dał,a pracy nie mogłam znaleść takiej by pogodzić jedno i drugie...
W ten sposób prawie pół roku przesiedziałam w domu

Gdy,w końcu nadszedł ten"Wielki dzień"dopadł mnie kompletny stres.Niby się sporo uczyłam,ale może za mało...
Zaczeło się od j.polskiego,najłatwiejsza matura do zdania według uczniów.W sumie myślałam tak samo,stres z chwilą dostania arkusza minął i jakąś poszło

Następnie matma,najgorsza gdyż ja nie umiem matmy.Moja nauka polegała na przerobieniu kursu matemaksa i rozwiązywaniu paru arkuszy maturalnych.Wciąż miałam w głowie myśl,że sobie nie poradzę,że za mało zadań rozwiazywałam.
Na maturze mi nie poszło,stres mnie zablokował i podstawowe zad nie potrafiłam zrobić

Przyszła pora na ang,też według ludzi był łatwy.Według mnie niekoniecznie,sprawdzając parę odp okazało się,że nie był taki prosty

Następnie były ustne polski i ang.Mimo,że zdałam nie jestem zadowolona ze swojego wyniku.Jestem wprost rozczarowana

Bio rozszerzona poszła na kompletnym luzie,wogule się jej nie uczyłam ,ale myślę że jakieś punkty dostanę

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Obiecałam sobie,że jak będę chciała coś z siebie wyrzucić będę to tu pisać.



Wizyty u psychologa nie wiele mi dały,trafiłam na starszą kobietę,która mnie nie rozumie.Nie ma sensu już do niej chodzić,ona chce,abym mówiła,a ja nie potrafię...

Kiedyś gdzieś przeczytałam,że tłumienie w sobie emocji zamienia się lęki.Chyba niestety jest to prawda...
Jutro piszę maturę z matmy i strasznie się tym stresuje,nie mogę nawet spać
Mimo przerobionego prawie całego kursu matemaksa nie czuję się pewnie.Na ostatnią chwilę uczenie się jest bezsensu dlatego wybieram relaks.Chociaż trudno mi się zrelaksować jak wchodzę na fb i chłopak,na którym mi zależy mi nie odpisuje Na smsa również,dołuje mnie to mega...

Ja wiem,że jest on mega zajęty no,ale kurcze jak nie może dla mnie znaleźć 5min dziennie czy to jest sens dalej ciągnąć...robić sobie nadzieję...
Czy ja naprawdę proszę o tak wiele?
Głupie serce zawsze wybiera nie właściwie... :<
 

 
Taki głupi mem a potrafi rozbawić do łez ;P Za to memy kocham
 

 
Znowu gromadzą się w mojej głowie nieprzyjemne myśli,znowu czuję się zle...Facebook mnie coraz bardziej wkurza,już nie ma z kim normalnym pogadać.Na twarzy pojawił się rumień,wyglądam potwornie.Nie mogę patrzeć w lustro,bo aż chce mi się płakać jaka jestem brzydka...W makijażu też nie lepiej chociaż trochę zakrywa zaczerwienienia.Czuje się beznadziejnie jeszcze 2 dni do psychologa może przetrwam,oby...
 

 
Mówi się,że empatia to umiejętność odczuwania tego co druga osoba czuje.Najczęściej jest to cierpienie.Właśnie wtedy takich ludzi zauważamy.
Dzisiejsza sytacja w autobusie mi uświadomiła jak bardzo nie jestem obojętna wobec czyjeś krzywdy.Starsza kobieta o kulach,czyli mająca problem z chodzeniem powoli wysiadała z autobusu,aż tu nagle kierowca zamknął drzwi i przez moment uwięził ręke tej kobiety.Tylko sobie wyobrażam jak to musiało boleć.Pewien Pan podszedł i pomógł tej Pani wysiąść.Autobus był pewien ludzi,a nikt nie poszedł,nie udzielił pomocy wsparcia Staruszka usiadła na przystanku i autobus odjechał.

Ja też nic nie zrobiłam a mogłam wyjść i zapytać czy nie trzeba pomóc.Taka bybyła moja impulsywna reakcja.Tylko nie jestem impulsywna,zanim coś zrobię sie zastanowie.Z jednej strony to dobre z drugiej złe.Niewiem czy staruszka dałaby sobie pomóc.Jedyne co mogłam zrobić to się za nią pomodlić i tak zrobiłam
Tak naprawde w tłumie nigdy nie jesteśmy bezpieczni,ten przypadek pokazał,że jeśli się coś komuś stanie niekoniecznie otrzymamy pomoc.To jest bardzo przykre jak ludzie w tym świeci są obojętni na krzywdę innych...
 

 
Czasem lepiej jest nie wiedzieć o niektórych sprawach.Poprostu nie zobaczyc tego co nas zaboli.Chociaż ciekawość bierze góre,niby wiedziałam podświadomie,że tak może sie stać.Jednak miałam nadzieję,że jest jakaś sprawiedliwość na tym świecie-NIE MA
Musze to z siebie wyżucić może będzie mi lepiej
Nie dostałam stażu z up To było coś czego naprawdę pragnełam.Chodziłam załatwiałam papiery,złożyłam w terminie wszystko i czekałam.Cały miesiąc nie szukałam pracy,bo na staż chciałam iść.CZEKAM,CZEKAM i nic.Wkońcu dzwonię do up i co się dowiaduje że odmowa poszła do pracodawcy a ja sie pytam czego nie do mnie?
W wyjaśnieniu,że oni będa aktywizować 29+ bo teraz na ten projekt maja pieniadze.Tylko jak ja składałam papiery niebylo nic takiego powiedziane.Cholera jasna przecież Ci młodzi po szkołach,nie mający dośw.potrzebuja staży a nie ludzie koło 30.
Koleżanka też się o staż starała bardzo długo czekała na odp(ponad miesiąc) i co sie dowiaduje,że jest na stażu.No niewierze przecież ona ma tyle samo lat co ja,czyli mniej niż 29.I ją jakąś przyjeli.
Wiecie co napoczątku czułam straszną złość i niesprawiedliwość ale teraz to się cieszę.Będzie musiała pracować przez pół roku za 800zł/miesięcznie.
Ja w tym czasie mam nadzieję,że znajde coś na normalnych stawkach.Może i lepiej,że wyszło jak wyszło
 

 
I znów te nie przyjemne myśli w głowie.Ostatnio dostałam kosza od kogoś kto mi się podobał.Ja sie pytam dlaczego nasze serce wybiera kogoś nieosiągalnego dla Nas.Mówi się serce nie sługa i prawda.Chociaż wiem,że sie komuś podobałam dlaczego on nie mógł mi sie tak podobać bym szukała z nim kontaktu.Dlaczego tak jest w życiu,że nie zakochujesz się w tym,który Cię kocha.Przecież każdy dobrze zna ból takiej milości jednostronnej a mimo wszystko bez przerwy do tego się doprowadzamy a szczególnie ja.Zastanawiałam się kiedy wiem czego chce i to jest ten moment kiedy nie poszukuje wymówek by nie spotkać się z kimś.
Tylko godzinka pisania i pare maili i ja wiem,że to z Nim chcę sie spotkać,a nie z nikim innym...Tylko czy on mnie poznawać che skoro wogule się nie odzywa...